Ten sklep wykorzystuje pliki Cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz sie na naszą politykę Cookies, którą możesz przeczytać tutaj.

zamknij

Słowem wstępu

Od razu zaznaczam jako autor tego artykułu, że nie czuję się w pełni kompetentny by opisać tą technikę wskoku. Postaram się jednak przekazać kilka wskazówek które ułatwiają jej wykonanie.

Hak to bardzo agresywna i energiczna technika wykorzystywana do wskoku na bardzo wysokie przeszkody. Wszystkie rekordy świata na najwyższy wskok na rowerze ustanawiane są przy jej pomocy. Jest to być może nie najtrudniejsza technika w trialu ale z pewnością ta, którą poznaje się jako ostatnią. Wiele osób nie dochodzi do etapu by z powodzeniem ją stosować, stąd też wzmianka na początku artykułu. Zanim przystąpimy do nauki haka powinniśmy mieć świadomość jego destruktywnego wpływu na widelec.

Hak można wykonywać na pochyłą przeszkodę lub na pionową. Zaznaczam jednak, że jedno z drugim ma niewiele wspólnego. Nawet przeszkoda znajdująca się w tym artykule mimo, że ma niespełna 150cm wysokości odchylona od pionu jest tylko o około 10cm, jest znaczącym ułatwieniem.

Opis

Minimalna wysokość na jaką polecam naukę haka to około 120-130cm dla moda i 130-140cm dla stocka. Aby poznać ogólną zasadę haka warto ćwiczyć na pochyłej przeszkodzie. Może to być stos palet ustawiony pod kątem lub skośna paleta oparta o wysoki murek. Proponuję jednak aby pochylenie było nie mniejsze niż 80*.

Wskok składa się z dwóch etapów: zahczenia się przednim kołem o przeszkodę i wyciągnięcia roweru na przeszkodę. Aby skutecznie wskoczyć nie powinno się jednak dzielić wskoku na dwa etapy a traktować to jako jeden ruch.

Do skutecznego wskoku potrzebna jest przede wszystkim prędkość - dużo większa niż w przypadku pedal-upa lub bunnyhopa na tylne koło. Ze względu na wymaganą prędkość największe haki wykonywane są często z bunnyhopa. Na stockach wykonanie bunnyhopa może być utrudnione dlatego zastępuje się go formą pedal-upa.



Moim zdaniem w haku błędne jest przekonanie, że najlepiej jest się wbić przednim kołem głęboko w przeszkodę tym samym minimalizując różnicę wysokości między przednim a tylnym kołem. Z mojego niewielkiego doświadczenia najłatwiej jest wskoczyć płytko czyli przednim kołem jak najbliżej krawędzi. Powinniśmy się wybić przednim kołem tylko na wysokość przeszkody. Nie opadamy więc na przeszkodę tylko się na nią "wsuwamy".

Przednie i tylne koło powinny dotknąć przeszkody jednocześnie.  W momencie lądowania na przeszkodzie nie możemy mieć mocno ugiętych nóg dlatego kluczowe jest jak najmocniejsze wybicie się. Powinniśmy przy lądowaniu zostawić sobie także trochę miejsca między biodrami a kierownicą. Ten krótki odcinek umożliwi nam zachowanie pędu ciała. W trakcie lądowania cała masa ciała powinna znajdować się na kierownicy.

 

Kiedy już zahaczymy się o przeszkodę w odpowiednim miejscu przychodzi czas na wyciągnięcie roweru. Rower wyciąga się od razu po lądowaniu korzystając przy tym ze sprężystości opony i widelca. Po lądowaniu nie możemy się zatrzymać!


Cały skuces wyciągnięcia roweru zależy od tego czy uda nam się zachować pęd ciała pomimo dość nietypowej pozycji. Przy dużym pędzie wystarcza wybicie się do góry z nóg (przede wszystkim z łydek) oraz energiczne przechylenie się do przodu. Jeśli nie posiadamy odpowiedniego pędu to po prostu nie wskoczymy.

 

 

Reasumując:

  • Prędkość
  • Zahaczenie się w odpowiednim miejscu
  • Zachowanie pędu do przerzucenia roweru na tylne koło

 

Fot. A.Musiała